UWAGA! Poszukujemy autorów zinów! Jeżeli jesteś wydawcą zina lub znasz osobę, która wydawała umieszczonego w naszej bibliotece konkretnego tytułu napisz do nas. Masz stare ziny, które zalegają w twoim garażu lub strychu, podziel się, zeskanuj i wyślij  je do nas kontakt@zinelibrary.pl

Home O zinach Michał Schneck - Historia zinów

Michał Schneck - Historia zinów

Joomla Plugin

Wersja pdf:

argaiv1953


1. Ziny na świecie

Początki zinów są trudne do ustalenia. Główny problem, przy próbach dokładnego ich określenia, leży w złożoności zjawiska wydawnictw niezależnych, czy alternatywnych. Żeby wskazać początek zinów, trzeba sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie, czym była prasa niezależna. Od odpowiedzi na to pytanie zależy przyjęta przez badaczy optyka, a co z tym idzie ustalenie narodzin tego rodzaju prasy. Niektórzy badacze, jak Chorązki czy Pęczak, początek pism alternatywnych utożsamiają z młodzieżowymi ruchami kontestacyjnymi lat 50. i 60. Za Chorązkim można podać, że prasa alternatywna zaczęła się ukazywać w połowie lat 50., a pierwszym jej tytułem był amerykański magazyn The Village Voice z 1955 roku, potem lawinowo pojawiały się kolejne tytuły. W latach 1957-1970 w krajach zachodnich istniało ponad 50 tys. pism związanych z szeroko rozumianą kontrkulturą. Do najważniejszych należały amerykańskie: East Village Other (Nowy York), Frez Press (Los Angeles), WIN, New Left Review, The New Utopia, Alternativ; brytyjskie: IT(International Limes) z Londynu, The Black Dwarf, Anarchy, Anarchist Weekly Freudom (anarchistyczne), Red Patriot (maoistowskie); francuskie: Actuel (Paryż), Internationale Situationiste, L’Idiot International, Bulleti du Mouvment du 22 Mars, Barricades; niemieckie: Konkret, Berliner-extra-Dienst, Rote Fahne, Was tun, Spartakus, Roter Dialog, Schwarze Protokole (anarchistyczne); holenderski Aloha[1].

Z drugiej strony, która według mnie jest bardziej przekonywająca, początki zinów można widzieć w pierwszych niezależnie wydawanych publikacjach, tzn. od czasów wynalezienia prasy drukarskiej, mogącej służyć ludziom jako narzędzie umożliwiające rozpowszechnianie swoich poglądów. Wtedy pierwsze wydawnictwa tego typu, można by datować nawet na XVIII wiek. Jako przykład warto podać Benjamina Franklina, który wydawał i rozprowadzał swój magazyn literacki wśród pacjentów oddziału psychiatrycznego oraz personelu szpitala w Pensylwanii. Seth Friedman, wydawca zina Factsheet Five oraz antologii The Factsheet Five Zine Reader w artykule na łamach amerykańskiego tygodnika Time, twierdzi, że Benjamin Franklin made zines. He published his own thoughts using his own printing presses. It wasn't the magazine business. He did it all on his own[2]. Według Setha Fridmana wydawnictwo Franklina można by uznać za pierwszego „zina”, ponieważ jego pismo oddaje ideę robienia tego typu pism[3]. Jednakże początki prawdziwych fanzinów, jak wspomina Chris Atton, należy poszukiwać w środowisku fanów science fiction. To właśnie oni, wielbiciele tandetnych (ang. thrashy) opowiadań science fiction „wymyślili” fanzina, na długo przed narodzeniem subkultury punk, z którą na ogół się kojarzą[4]. W 1930 opublikowany został Comet, powszechnie uznawany za pierwszy fanzine science fiction, wydany przez Raymond A. Palmer i Dennis Walter[5].

Należy zaznaczyć, że Fred Wright uważa, że „przodkami fanzinów” były starsze, niezależne duchem i witalnością (ang. vitality) wydawnictwa, takie jak amerykańskie afisze/ulotki z dni Rewolucji, rosyjskie wydawnictwa podziemne samizdaty oraz druki ruchów awangardowych, takich jak dadaizm, czy dzieł – manifestów pisarzy i poetów ruchu beatników, którzy tworzyli chapbooks[6]. Uważa się, że beatnikowskie chapbooks produkowane przez pisarzy i poetów Renesansu z San Francisco lat 40. i 50. są najbardziej bezpośrednim źródłem „dzisiejszych zinów”. Michael Slutz, wydawca zina pisze, że bitnicy:

 

They mimeographed tons of stuff, little chapbooks and poetry rags—and all of this directly comes from the Greatest Living Poet, Allen Ginsberg. His background was trying to get the work of [he] and his friends (like Burroughs and Kerouac) out there in the public . . . when he hooked up with the SF [San Francisco] people, he did the same thing . . . they made little booklets for self-promotion, and it worked[7].

 

Autor zwraca uwagę na to, że wydawanie zinów własnym sumptem, zgodnie z ideą D.I.Y (do it yourself), jest także zgodne z duchem Beat chapbooks.

Dość kontrowersyjne mogą się wydawać opinie niektórych zagranicznych użytkowników portali typu Web 2.0 (wiki) oraz blogów, poświęconych niezależnym wydawnictwom. Angielska Wikipedia, oraz ZineWiki[8] podają, że pierwszymi twórcami zinów (ang. zinester) byli pamfleciści tacy jak Marcin Luter i Thomas Paine, którzy z technicznego punktu widzenia mogliby być zaklasyfikowani jako twórcy zinów, a ich pisma jako ziny, choć trzeba pamiętać, że wtedy nie istniały massmedia[9]. Oczywiście doszukiwanie się aż tak dalekich źródeł zinów, które są jednak „wynalazkiem naszych czasów”, może wydawać się nadużyciem lub też, jak woli historyk Wojciech Wrzosek, imputacją kulturową. Należy jednak stwierdzić, że pisma wyżej wymienionych polemistów spełniają wszystkie kryteria aparatu pojęciowego „bycia zinem”, który stworzył badacz Wojciech Kajtoch[10].

Jednym z pierwszych punkowych zinów był nowojorski magazyn Punk, którego pierwszy numer został wydany w 1976 roku przez John’a Holmstrom’a, Ged’a Dunn i Legs’a McNeil’a. Fanzin ten był orędownikiem wczesnej nowojorskiej sceny undergroundowej i pomógł zaistnieć zespołom kojarzonym z punkiem takim jak Ramones. Punk miał swój krótki epizod na Wyspach (oryg.: received a flash of attention) aż do 1977, kiedy to punki zza Oceanu zaczęły wydawać swoje własne ziny[11]. Pierwszym punkowym fanzinem na Wyspach był londyński Sniffin`Glue Marka Perryego, który także założył punkrockowy Alternative TV i zin wydawany w Edynburgu Ripped and Torn[12]. W 1982 roku powstał jeden z najważniejszych, jeżeli nie najważniejszy i prawdopodobnie najbardziej opiniotwórczy z zinów - Maximumrocknroll, który wychodzi do dzisiaj[13].

 

3.2 Ziny w Polsce

Korzenie fanzinów w Polsce tkwią w działaniach nowofalowców z przełomu lat 60. i 70., którzy nielegalnie wydawali swoje książki. Jednak powstanie samego fanzinu, rozumianego jako osobny twór, zbiegło się w czasie z rozwojem podziemnej prasy opozycyjnej i solidarnościowej na przełomie lat 70. i 80., przez co uzyskało etykietę prasy „trzeciego obiegu”[14].

Omawiając zjawisko trzeciego obiegu, trzeba najpierw poruszyć problem samego pojęcia obiegu literatury w kulturze. Twórcą koncepcji obiegów jest Stefan Żułkiewski. Według niego obieg należy do kategorii historyczno-socjologicznej i jest relacją, która zachodzi między zbiorem określonych tekstów a daną publicznością, będącej ich odbiorcą czy grupą docelową, toteż obieg jest kategorią pragmatyczną[15]. Według teoretyka literatury Janusza Lalewicza koncepcja obiegów bada zachowania publiczności (odbiorców), które rozumie integratywnie – obejmuje wszystkich uczestników zdarzeń i procesów komunikacyjnych. Publiczność jest określana przez wewnątrzsystemowe wyznaczniki literackie, ale także role komunikacyjne i społeczne. Role te ulegają różnym modyfikacjom, ponieważ normy kulturowe pozwalają na ich łączenie i modyfikację. Dlatego istnieje możliwość, że publiczność w poszczególnych obiegach zajmuje się przechowywaniem, relokacją oraz transmisją tekstów wśród członków danej grupy społecznej[16]. Dla przejrzystości pracy wypada wspomnieć, że Żółkiewski wyróżnia w kulturze literackiej 1. połowy XX w. pięć obiegów, do których zaliczyć należy: wysokoarystokratyczny, popularny, brukowy, tzw. obieg dla ludu i obieg jarmarczny. Krzysztof Dmitruk wskazuje, że typologia ta nabrała już charakteru historycznego. Stale maleje zasięg obiektów reliktowych (obieg dla ludu, obieg jarmarczny oraz brukowy) wzrasta natomiast rola dwóch największych obszarów kultury wysokoarystokratycznej i popularnej. Należy także zaznaczyć, że koncepcja obiegów ma charakter dynamiczny, a także zanotować fakt, że granice między obiegami nigdy nie były szczelnie zamknięte. Innym kryterium ważnym dla mojej pracy, która związana jest z pojęciem obiegów, są instytucjonalne kryteria kontroli społecznej. Kryterium to bazuje na podziale kultury na dwa względnie wyodrębnione obszary: kultury oficjalnej i kultury drugiego obiegu[17], a także kultury trzeciego obiegu.

Zaznaczyć należy, że trzeci obieg jako zjawisko społeczne jest charakterystyczny dla Polski, ponieważ na Zachodzie on nie istniał. Jak wspomina Dunin-Wąsowicz:

 

Na zachodzie wydawanie własnego pisemka muzycznego czy artystycznego było wynikiem nonkonformistycznej postawy wobec oficjalnego rynku muzycznego i czasopiśmiennictwa muzycznego. Tam robienie fanzinów stanowiło akt wyboru, odrzucenie sztuki komercyjnej i artystycznej kastrującej sztukę z jej spontaniczności. W Polsce zaś nie istniał autentyczny rynek pism muzycznych. Siłą rzeczy polskie fanizny wypełniały lukę informacyjną, zajmując się tematyką ignorowaną przez oficjalne pisma muzyczne jak Non Stop i Magazyn Muzyczny. Nowe wstępujące pokolenie, zafascynowane punk rockiem, nową falą ( z jej zimnofalową odmianą) i reggae, w dodatku zorientowane bardzo negatywnie w stosunku do zastanych struktur i hierarchii społecznych i politycznych nie miało własnego pisma. Wyżej wymienione periodyki tylko udawały czasami zainteresowanie nową kulturą, wyraźnie jednak bojąc się jej nieprzewidywalności, zadziorności i głośno wypowiadanej niechęci do polityki, szczególnie w polskim wydaniu lat 80.[18]

 

Według Słownika terminów literackich Janusza Sławińskiego trzeci obieg w Polsce był ruchem wydawniczym, ukształtowanym w latach osiemdziesiątych[19]. Zjawisko to związane było z ruchem alternatywnym, w dużej mierze z nurtem punk, który działał poza cenzurą, a co ważne, w przeciwieństwie do prasy drugiego obiegu, nie miał charakteru politycznego[20]. Potwierdzenie tego stanu rzeczy znajdujemy także w Parnasie Bis - słowniku literatury polskiej urodzonej po 1960 roku, opracowanym przez Pawła Dunina-Wąsowicza i Krzysztofa Vargę[21]. Przy haśle trzeci obieg czytamy:

 

(…) w odróżnieniu od afirmującego władzę komunistyczną obiegu pierwszego i zwalczającego ją obiegu drugiego – solidarnościowego. Trzeci obieg władzy nie kochał (z wzajemnością), ale nie przepadał też za drugim obiegiem, widząc w nim śmieszność i liczne cechy Babilonu[22].

 

Warto jednak wspomnieć o „romansie” punk rocka z drugim obiegiem. W książce Punk Rock Later Mikołaja Lizuta[23] będącej zbiorem wywiadów z prekursorami polskiego punk rocka, Robert Brylewski i Tomasz Lipiński mówią, że uczestnictwo w „karnawale pierwszej Solidarności” nie było atrakcyjne i nie kusiło młodych buntowników:

 

To była dla nas za bardzo polityka. Jeśli się angażujesz politycznie, to tak naprawdę nigdy nie wiesz, czego stajesz się częścią. Ale mieliśmy romans z „Solidarnością". W 1981 r. nie było festiwalu w Sopocie, a zamiast tego Komisja Krajowa urządziła w hali Olivii taki zastępczy festiwal wolności. Zaprosili tam Brygadę Kryzys. Przygotowaliśmy specjalny show. Zaczynał się wyciem syren w kompletnych ciemnościach. Nagle w strugach światła miała pojawić się blond dziewczyna trzymająca za rękę dziecko. W drugiej dłoni miała trzymać karabin. I wyobraź sobie, że organizatorzy wymiękli. Doszli do wniosku, że to przegięcie, że czerwony dostanie szału,     i wykluczyli nas z tego festiwalu. Zagrało wtedy wielu mistrzów, którzy w reżimie dawali sobie radę lepiej od nas. Wtedy napisaliśmy piosenkę „Nie wierzę politykom". Byłem z nimi całym sercem, ale miałem świadomość, że oni rozgrywają jakąś własną grę (…)To było nieporozumienie. Z początku było nam przykro, choć za chwilę poczuliśmy się dowartościowani, że jesteśmy tak wywrotowi, że nawet na festiwalu wolności mamy zakaz grania[24].

 

O rozejściu się obiegów wspomina też w swoim artykule Alternatywne komunikowanie[25] Mirosław Pęczak, który przytacza wywiad Wojciecha Marchlewskiego z Lipińskim. Można zauważyć wyraźnie zarysowaną linię oddzielająca środowisko subkultury punk i zorganizowaną opozycję – „Solidarność”:

 

W roku 1980 zmieniła się sytuacja. My, mając postawy anarchistyczne, siłą rzeczy prezentowaliśmy podobne postawy wobec rządu jak i „Solidarność”. Od początku 1981 widzieliśmy w „Solidarności” nowy establishment, silnie uzależniony od Kościoła, co nie pozwalało nam rokować żadnych pozytywnych nadziei. Z drugiej zaś strony „Solidarność” sama w sobie jako ruch zdecydowanie anarchizujący była dla nas do przyjęcia(…) Dopóki „Solidarność” była anarchistyczna, dopóty było nam po drodze.

 

W innym wywiadzie Lipiński wypowiada się na temat „Solidarności” i „Festiwalu Piosenki Prawdziwej” który odbywał się w Gdańsku:

 

Mieliśmy tam smutne doświadczenia z ludźmi, którzy zaczęli się podpisywać pod „Solidarnością”. Trudno ich było podejrzewać o rewolucyjne nastawienie. Ludzie, którzy do czasów „Solidarności” byli na etatach w Radiokomitecie, zaczęli organizować festiwal „Solidarności”. Kazali nam, powiedzieć co chcemy robić. Kiedy im to powiedzieliśmy, to się nie zgodzili na występy, gdyż ich zdaniem byliśmy niebezpieczni. Zabronili nam występu na festiwalu, przestraszyli się naszego programu[26].

Rozejście się obiegów zaczęło dokonywać się na początku lat osiemdziesiątych. Mirosław Pęczak tłumaczy fenomen trzeciego obiegu, poruszając kwestię systemu komunikacyjnego. Według niego komunikacyjna rzeczywistość nie zamyka się w granicach politycznych obiegów, ale jest o wiele bogatsza i dużo bardziej zróżnicowana. Trzeci obieg był według badacza reakcją na kulturową rzeczywistość, wypełnił pustkę w komunikacyjnej rzeczywistości i wpisywał się w nią jako nowa, alternatywna forma komunikacji. Wgląd w prasę trzeciego obiegu pokazuje, że mamy do czynienia z innym od znanych już nam sposobem artykułowania myśli, inną wrażliwością, inną hierarchią problemów i wartości[27]. Trzeci obieg obejmował druki m.in. fanziny, ale także kasety z muzykę rockową i graffiti. Co ważne, nie wykształcił żadnych trwałych struktur, które zajmowały się kolportowaniem tych materiałów. Rozpowszechnianie odbywało się wewnątrz subkultury. Jak wspomina Pęczak, zjawisko trzeciego obiegu traci na znaczeniu po 1989, kiedy to znika cenzura, a co za tym idzie także drugi obieg. Nie znaczy to jednak, że wydarzenia te doprowadziły automatycznie do likwidacji tego obiegu, lecz uległ on zmianie, gdyż częściowo zalegalizował swoją działalność. Warto wspomnieć, że pozostały osoby, które nie wybrały tej drogi, gdyż związana ona była z płaceniem podatków, ale pragnęły w dalszym ciągu być niezależne od państwa i oficjalnej kultury[28].

Według Rafała Jakubowskiego autora książki Zinofilia, Punx not dead, pierwszym polskim zinem był anarchistyczny Nietoperz, wydany w 1978 roku przez Jana Waluszkę. Potem nastąpiła zmiana nazwy na Nierząd. Pierwsze polskie ziny były związane z subkulturą punkową i wydawane w trzech miastach: Warszawie, Krakowie i Gdańsku[29]. Zdaniem badacza za „ojców polskich zinów” należy uznać: Jana Waluszkę, Krzysztofa Skibę oraz Pawła „Kojna” Konnaka. Najważniejszymi zinami tego okresu były: gdańskie Pasażer i Papiery Białych Wulkanów (oba 1978 r.), wydawany przez punkowe zespoły: Deadlock i Tilt, a także Zjadacz Radia, Trawa (1979) (potem wydawany pod nazwą Gilotyna), autorstwa Krzysztofa Skiby czy Gangrena i Tadży Pao - Młodzieży Wegetującej redagowane przez Pawała Konnaka. W Warszawie na przełomie lat 1980/81 wydawano pismo Post (związane z klubem Remont), Kanał Revue Roberta Brylewskiego oraz Szmata stworzona przez zespół Kryzys[30]. Jak podaje Marcin Lewandowski stan wojenny był przyczyną, która wpłynęła na ograniczenie działalności wydawniczej zinów, ale już od połowy lat osiemdziesiątych można mówić o renesansie prasy trzeciego obiegu[31]. Wtedy to wraz z pojawieniem się kapel punkowych, zaczynają powstawać fanizny , poświęcone tej muzyce. W 1984 roku wychodzi zin Rewolwer Macieja Chmiela uważany za pierwszego punkowego zina (wychodzi do 1987 roku), który potem zmienia nazwę na Azotox. W 1985 ukazuje się jeden z najważniejszych zinów środowiska hc/punk Piotra „Pietii” Wierzbickiego Qqryq (1985 – 1993). Kolejnym godnym odnotowania zinem jest pismo Arka Marczyńskiego, który wydał najpierw Bez Alternatywy, a potem w 1987 Antenę Krzyku. Pod koniec lat osiemdziesiątych, dokładnie w 1988 roku pojawiają się także jedne z najważniejszych artzinów Lampa i Iskra Boża wydawane przez Pawła Dunina-Wąsowicza oraz artzin Kanaloza autorstwa Marcina Kornaka[32]. Trzeba pamiętać, że w latach osiemdziesiątych ziny istniały prawie w każdym większym mieście, a także pojawiały się w mniejszych jak: Piła, Wałbrzych, Bełchatów, Czeladź, Stalowa Wola, Dębica, Grudziądz[33]. Zaznaczyć jednak trzeba, że większość tych pism było efemerydami, miało mały zasięg (lokalny, a nie ogólnopolski), a także często stały na niskim poziomie merytorycznym i wydawniczym.

Kolejny wysyp fanzinów związany jest z dotarciem do Polski w latach 1987-1990 nowych gatunków muzycznych (hard core, HC/punk, metal, straigt edge, grand nosie, oi!, SKA). Chorązki podaje, że największą grupą spośród pism undergroundowych były „gazety” fanów HC/punk, które stanowiły ponad 50% wszystkich fanzinów[34]. Najpopularniejsze jego zdaniem ziny to: No Alternative (późniejsza Akcja Pośrednia), U.K. Leja, Żaden (Wałbrzych), Dupa i Gównoprawda (Jastrzębie Zdrój), Violent Death, Crust (Białystok), Pasażer (Dębica), Bunkier (Lębork), Trująca Fala (Gdańsk; później kontynuowana jako Żółte Papiery – punkowy dodatek do Mać Pariadki), Mysha, A-TAK (Poznań), Litera, Smog, Linia, Pantha rei, Usta, Zielone Brygady (Kraków), Implozja (Kalisz), Kultura Nędzy, Zakazany Owoc (Lublin)[35].

Ciekawy przegląd czasopism alternatywnych (trzecioobiegowych) znajdziemy w bruLionie. Robert Tekieli podaje, że w PRL-u poza zasięgiem cenzury – opozycyjnej, kościelnej, państwowej – ukazywało się dużo ponad 200 tytułów prasy alternatywnej[36]. Autor twierdzi, że największą grupę stanowią ziny – ponad 100 tytułów, prasa polityczna, której było kilkadziesiąt tytułów – głównie WiPu oraz kilka/kilkanaście tytułów poświęconych ekspresji twórczej: WOLNY WROCŁAW, HIGIENA, DRAWN, KAU GRYZONI NA SERZE oraz art ziny. Trzeba także wymienić tytuły wydawnictw tematycznych, eksplorujące tematy wegetariańskie, straight edge, ekologiczne (od informacyjnych po filozoficzne jak ZESZYT PRACOWNI NA RZECZ WSZYSTKICH ISTOT ŻYWYCH), obyczajowe z których autor wymienia ANTYTABU, czasopisma obrońców praw zwierząt (WYZWOLENIE ZWIERZĄT, BEEK), pisma mniejszości seksualnych a także gazeta Krzysztofa Skiby – PRZEGIĘCIE PAŁY[37].

Tekieli zwraca także uwagę na wydawnictwa alternatywne, takie jak zróżnicowane broszury, tomiki poetyckie, tłumaczenia tekstów piosenek, komiksy oraz druki ulotne, jednodniówki literackie, jednodniówki obyczajowe, ulotki Społeczeństwa Alternatywnego, Międzymiastówki Anarchistycznej, Pomarańczowej Alternatywy, WiPu itp.[38]. Korzystając z artykułu Fuckty Tekieliego, spójrzmy na najciekawsze jego zdaniem tytuły alternatywne PRL-u[39]:

 

a) ziny graficzne,

 

- Technika Maładzieży, której wydano co najmniej 4 numery formatu A5. W tym punk zinie brakuje tekstów, a ich miejsce zastępują parodie komiksów, hasła antymilitarne i ekologiczne, gazetowe wycinanki, zdjęcia opatrzone komentarzami (np. Czy czarni też lubią pogo?), kolaże oraz wycinanki artykułów i tytułów prasowych, które są autentyczne (np. Karp wyskoczył z rozdzielnika) i preparowane (np. Reagan przyznał się/będą nowe odcinki „Powrotu Edenu”).

  1. b) ziny artystyczno literackie,

 

- Linie ( nasiąknięty organ „Joanny Makabresku”) – co najmniej 9 numerów formatu A5. W środku poza ciekawymi „collages” wiersze, znajdziemy „nie-wiersze”, odloty „futurystyczne”, witkacjana i zasadnicze przeciwstawienie sztuki konsumpcyjnemu charakterowi społeczności wszystkich tego świata.

- Futurysm szyje – co najmniej 3 numery,

- Czyżby agonia uczuć - pismo urodzonych na przełomie lat 60. i 70. wychodzące od roku 1987 w Grodzisku Mazowieckim (wyszło 6 numerów),

- By poezja była dla ludu prosta jak jebanie z Rzeszowa,

- Defloracja poruszająca problematykę sztuki, literatury, scenariuszy filmowych z Tych (wyszły 3 numery).

 

c) ziny muzyczne,

 

Robert Tekieli podaje, że najliczniejszą grupę stanowią ziny stricte muzycznie, a wśród nich AZOTOX (wyszły 4 numery, POST MORTEM, MARTWY PUNKT, A-TAK). Jednakże są wśród grupy zinów muzycznych również takie, które poza muzyką zajmują się innymi tematami i miały zasięg ogólnopolski:

- Qqryq[40],

- Antena Krzyku założona w 1987 roku we Wrocławiu przez Arka Marczyńskiego, wychodząca w nakładzie do 2000 sztuk. Czasopismo poza muzyką i anarchizmem poruszało tematykę związaną z zachodnimi wspólnotami alternatywnymi, prawami zwierząt i akcjami bezpośrednimi w ich obronie oraz wegetarianizmem. Na łamach zina pojawiały się też teksty Edwarda Abramowskiego, wiersze i sprawozdania z Galerii Działań Maniakalnych[41].

Ponadto Tekieli wśród „profesjonalnych” zinów wymienia RIOT - ZADYMA ZINE, SKAFANDER (Szczecin), dwumiesięcznik SZAJBA(Kożuchów, wyszło 6 numerów, nakład 200 sztuk) omawiający zagadnienia anarchizmu + trochę tekstów muzycznych, ŻADEN radykalnie publicystyczny zin z Wałbrzycha, oraz KULTURKA PRESS (Piła), SZMATŁAWY PRESS (Wołczyn), CIACH (Grodzisk Mazowiecki), RDZEŃ (Poznań), GROMADA PUNK POLSKI (Stalowa Wola), ANFALL (Biała Podlaska), TFU!-RCZOŚĆ, AMBROZJA (Kożuchów), ANARCHISTYCZNE WRZASKI, A PSIK (Warszawa), BURZYCIEL (Czechowice), JEZUS, KANAŁ, KUPA(Jaworzno), LEBLEP (Jelenia Góra), NIKT NIC NIE WIE, NO ALTERNATIVE (Wałbrzych), ODKURZACZ, PARANOJA, PRAWDA (Lublin), RUCH TRZECH SIŁ, SKARPET`S (Elbląg), SZAMBO, SZMATA (Warszawa), TRALALALA (Wrocław), WM (Łańcut), ZAŁOGAA, ZJADACZ RADIA, PENIS UNDERGROUND (Mikołajów) i QRWA.

Systemowe zmiany lat 90. stworzyły przed wydawcami zinów nowe możliwości, ale także wyzwania i obowiązki. Zniknęła cenzura, ale w zamian za to pojawił się przymus legalizacji działalności i płacenia podatków. Dunin-Wąsowicz w artykule Inny Obieg pisze:

 

Obecnie służby specjalne nie kontrolują już zakładów ksero i drukarń, jest za to ustawa o działalności gospodarczej. Teoretycznie każdy wydawca, który nawet po kosztach własnych sprzedaje kilkadziesiąt egzemplarzy swojego pisma może być ścigany na mocy prawa karno-skarbowego, albowiem nie płaci podatków. (…) Śmieszne byłoby jednak ściganie przez fiskusa wydawnictw, których budżet można samemu z łatwością przepić jednego wieczora we wcale nie najdroższej knajpie na warszawskiej Starówce[42].

 

Z tego powodu największe wydawnictwa, takie jak Qqryq, Garaż, czy Pasażer zalegalizowały swoją działalność, tworząc spółki cywilne i płaciły podatki[43]. Jednakże niektóre pisma undergroundowe mimo możliwości wyjścia na powierzchnię, często nie robiły tego, gdyż dla wielu było to sprzeczne z etosem niezależności wypracowanym przez kulturę alternatywną. Piotr Pietia Wierzbicki wspomina, że było to także wynikiem radykalizacji sceny: Na początku lat 90-tych scena hc/punk bardzo się zradykalizowała, wszedł crust-punk, anarchizm, moda na bezkompromisową radykalność[44].

Początek lat 90., to także rozwój zinów, wydawanych przez inne subkultury (skinheads, metalowcy, neohipisi czy od połowy lat 90. Hiphopowy – pierwszy zin Peace Fighter[45]), a także przez środowiska, które nie były związane z subkulturami, ale kontestowały zastaną rzeczywistość i jednocześnie postulowały stworzenie nowej. Należy tu wymienić grupy artystyczne (choć trzeba pamiętać, że pierwsze artziny pojawiły się pod koniec lat 80.), feministyczne i ekologiczne[46]. Najdokładniejszy spis zinów z lat 90. można znaleźć w Antologii Zinów 1989 – 2001 Dariusza Ciosmaka.

 


[1]M. Pielużek, op. cit., s. 36.

[2]David M. Gross, IDEAS: Zine But Not Heard, http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,981403,00.html [3]Fred Wright, The History and Characteristics of Zines cz. 2, http://www.zinebook.com/resource/wright2.html cf. zine, wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Zine [dostęp z dnia: 05.03.2010]

[4]Stuart Nicolson, Fanzines enter pages history, http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/scotland/7908705.stm [dostęp z dnia 05.03.2010]

[5]F. Wright , The History and Characteristics of Zines cz.1 , http://www.zinebook.com/resource/wright1.html cf. The Comet, wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/The_Comet, [dostęp z dnia 05.03.2010]

[6]F. Wright, The History and Characteristics of Zines cz. 2, ibid.

[7]Ibid.

[8]ZineWiki, to strona typu web 2.0, opartą o „silnik” wikipedii i działający na tych samych zasadach. Założony w 2006 roku przez Alan Lastufka and Kate Sandler. Celem projektu ZineWiki jest stworzenie encyklopedii poświęconej w całości zinom oraz innym niezależnym mediom. Zdaniem autorów miałaby ona obejmować takie zagadnienia jak historia, produkcja, dystrybucja i kultura niezależnej prasy etc.

[9]Rebecca Uerling, A Little History on Zines, http://www.examiner.com/x-38896-Fort-Worth-Zines-Examiner~y2010m2d21-A-Little-History-on-Zines cf. Zine, w: Zinewiki, http://zinewiki.com/Zine cf. Zine, wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Zine [dostęp z dnia: 05.03.2010]

[10]Kryteria, które musi spełniać zin, patrz s. 6.

[11]Punk zine, w: Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Punk_zine, [dostęp z dnia 05.03.2010]

[12]Ibid.

[13]About (Maximumrocknroll – M.S), http://maximumrocknroll.com/ cf. Zine, wikizine, ibid., [dostęp z dnia 05.03.2010] [14]M. Lewandowski, op. cit., s. 17.

[15]Tadeusz Żabski, Obiegi literatur, w: Słownik Literatury Popularnej, , Wrocław 2006, s. 414 -417.

[16]Janusz Lalewicz, Socjologia komunikacji literackiej. Problemy rozpowszechniana i odbioru literatury. Wrocław 1985, s. 55.

[17]Krzysztof Dmitruk, Obiegi literatury, s. 417.

[18]P. Dunin Wąsowicz, Xerofeeria, 2002., s. 4.

[19]Trzeci obieg, w: Słownik terminów literackich, pod red. Janusza Sławińskiego, Wrocław 2000, s. 593.

[20]Ibid.

[21]Trzeci obieg, w: Parnas Bis - słownik literatury polskiej urodzonej po 1960 roku, opr. P. Dunin-Wąsowicz i Krzysztof Varga, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 1995, s. 228.

[22]Ibid.

[23]Mikołaj Lizut, PRL – Punk Rock Later, Warszawa 2003.

[24]Ibid., s. 45.

[25]Spontaniczna kultura młodzieżowa, wybrane zjawiska, pod red. Jerzego Wernsteina-Żuławskiego i Mirosława Pęczaka, Wrocław 1991, s. 208-209.

[26]Cf., M. Lizut Punk Rock Later

[27]M. Pęczak, Kilka uwag o trzech obiegach, „Więź” nr2 (352), 1988 , s. 35.

[28]M. Pęczak, Trzeci obieg, w: Mały słownik subkultur, Warszawa 1992, s. 97.

[29]Aleksandra Mroczkowska, „Inny Świat” jako przedstawiciel anarchistycznej prasy alternatywnej, (praca mgr w depozycie Wojciecha Kajtocha), s. 11-12.

[30]Ibid., cf. Pielużek Marcin, op. cit., s. 38-39.

[31]M. Lewandowski, op. cit., s. 18.

[32]A. Mroczkowska, op. cit., s. 11-12. Cf. M. Pielużek, op. cit., s. 38-39.

[33]M. Pielużek, ibid.

[34]Ibid.

[35]Ibid.

[36]R. Tekieli, Fuckty, „Brulion” nr 11-12, 1989, s. 148.

[37]Ibid.

[38]Ibid.

[39]Przytoczony spis został sporządzony na podstawie artykułu Fuckty R. Tekieliego, z jego podziałem i opisem zinów. [40]GDM była łódzkim odpowiednikiem Pomarańczowej Alternawywy, GDM przewodził Krzysztof Skiba; później lider zespołu Big Cyc.

[41]P. Dunin-Wąsowicz, op. cit.

[42]Ibid.

[43]Korespondencja mailowa z Piotrem Wierzbickim.

[44]Adee, Anty-gazety, czyli fan ziny, http://kurtz00.republika.pl/arytkuly/ziny.html [dostęp z dnia: 05.03.2010]

[45]A. Mroczkowska, op. cit.